PIERWSZY I JEDYNY TAKI BLOG O SAMOYEDACH

sobota, 23 lutego 2013

Niby nic a jednak coś ...

Maluszki Kia Ory i Winkiego  każdego dnia są coraz bardziej ciekawe wszystkiego co je otacza.
Zaczynają niezdarne zwiedzanie kuchni :)
Już doskonale widzą i słyszą. Mają też ząbki.
Zdjęcia mogę im jedynie zrobić jak śpią, bo jak tylko nachylę się z aparatem to już mam je wszystkie na sobie :)))
A śpią w przeróżnych pozach ...



Między spaniem a jedzeniem można troszkę pośpiewać :)








Dalej produkuję kwadraciki :)


 Zszyłam te co już zrobiłam i od razy wyszły wszystkie moje błędy.
Obowiązkowo wełna musi być tej samej grubości , bo przy zszywaniu  kwadraciki  nie równo się układają.
Ale pocieszam się, że tylko błędów nie popełnia ten kto nic nie robi :)


Filcuję drugie jajko ...

Pogoda  dzisiaj była tak piękna, że aż prosiła się o uwiecznienie, i to niebo ... 






A to mój dzięcioł w swojej stołówce ... ciekawa jestem czy ktoś zgadnie co on je :)))



środa, 13 lutego 2013

Migawki z dnia codziennego :)ł

Jak tak przeanalizować moje dni, to prawie każdy taki sam :)
Wiadomo co trzeba zrobić rano, w południe a co czeka na wieczór.
Zima to prawie jak urlop, i można czasami ponudzić się, ale wiosną i latem to raczej na nudę brak czasu.
Przyjaciółka z miasta śmieje się, że i tak  umarłaby z nudów., bo ileż dni może być podobnych do siebie, prawie przewidywalnych :)
Ale to tylko pozory, że każdy dzień jest taki sam. Wystarczy tylko dobrze się rozglądać i proszę

Wczoraj była wiosna a dzisiaj mamy prawdziwą zimę

                                                          Moje próby w programie picasa :)
mój zimowy ogród


A wieczory są moje :)
I "wydziubałam" sobie różyczkę, bo mi po nocach spać nie dawała :)
Skorzystałam z informacji, które podała mi Gardenia .
Ten blog to skarbnica wiedzy

 Maluchy rosną, pozycje do spania wynajdują niesamowite 





Z każdym dniem są inne, już otwierają oczy i całkiem nieźle przemieszczają się po całej kuchni. 
Takim śmiesznym, chwiejącym się krokiem ale jednak
I nasza królica jest zazdrosna, że ktoś narusza jej przestrzeń kuchenną i w nocy potrafi zrobić taki bałagan.
Lubi siedzieć pod krzesłem albo stołem i tam też ma swoje szmatki - stary koc i ręcznik.
W rogu pod stołem leżały też gazety, zbieram bo maluchy lada dzień powinny już uczyć się sikać na nie.
Jak bywała  zła to wyciągała swoje szmaty i skubała je, a teraz jeszcze gazety porozciągała i porwała i nasikała na nie ! I teraz trzeba więcej niż normalnie poświęcać jej czasu :)
Ale tak po za tym bałaganem, który potrafi zrobić,maluchom nie robi krzywdy :), jak ma ich dosyć to tak porządnie fuka na nie.

Kilka zdjęć naszych ptaszków w zimowej scenerii







I jeszcze jedno zdjęcie naszego ogrodu w zimowej scenerii

 
 I mój zimowy kolaż zrobiony w picasa :)


I gdzie tu czas na nudę i monotonię :)))

czwartek, 7 lutego 2013

Białe szaleństwo :))

31.01.2013 w naszej hodowli przyszły na świat małe samoyedki.


Rrodzicami zostali,urodzona u nas w domu
KIA ORA HONEY The Glow of the Snowy Star
Sunia wolna od dysplazji (HD:A) i dziedzicznych chorób oczu (OCZY OK)
utytułowana mimo młodego wieku, w drodze do Championatu Polski, 
dwukrotna Zwyciężczyni Rasy, multi CWC
W zaprzęgu biega na pozycji pomocnika lidera, posiada ukończone próby pracy 
Tatą natomiast jestimportowany z Francji
BY ARCTIC CHALLENGE TINY'GLOO of Winky Bow-Wow
wolny od dysplazji (HD:A ED:0/0) , oczy OK
Inter Multi Baltic i Balkan Champion.Multi Mł.Champion.
Także posiadający Certyfikat Prób Pracy ZKwP

Skojarzenie to jest długo wyczekiwanym połączeniem naszych najlepszych genów. 
Rodzice szczeniąt to piękne, przyjacielskie samoyedy.


Oto kilka zdjęć małych białasków :)












W ostatnich dniach wolne chwilę poświęcam na dłubanie szydełkiem. Opornie mi  to idzie bo szydełko, oprócz zrobienia  kilku ptaszków, miałam w ręku w podstawówce :) 
Opanowały mnie takie kwadraciki :)


Postanowiłam zrobić sobie poduszkę, pamiętam, że takie były kiedyś u babci męża.Tam jeszcze była różyczka na środku, ale jeszcze i tą różyczkę opanuję :)

środa, 30 stycznia 2013

Czy samoyed może mieć coś wspólnego z wielkanocnym jajkiem ?

A może :)
Bo już wcześniej pisałam, że próbowałam farbować sierść samoyeda.


 Wcześniej , tak na próbę, zrobiłam sobie kartki


A teraz jajko wielkanocne.

 Teraz będę musiała kupić sobie więcej farbek do wełny, albo poszukać domowych sposobów na jej farbowanie .







Teraz na zajęciach, na które chodzę co piątek do naszej wiejskiej świetlicy, zaczęłyśmy już robić wielkanocne ozdoby. Nie ma co się śmiać, że jeszcze śnieg na polach a tu już mowa o jajkach , czas tak szybko leci, że jak skończymy wszystko co sobie zamyśliłyśmy zrobić to akurat będzie Wielkanoc :)
Z kupionej wełny to pomarańczowa, żółta w kwiatkach, odrobina czerwieni i kawałeczek granatu.
Reszta to "farbowany samoyed" :)))
Jajko wymaga jeszcze "wygładzenia" igłą ale i takie mi się podoba.
Wczoraj i dzisiaj mamy taką chlapę, że bez farbowania mam wszystkie odcienie szarości :(((

A tutaj jeszcze taki obrazek  (z kupionej wełny), dostanie jeszcze nowe, ładniejsze passe-partout.
Też zrobiony na piątkowych spotkaniach.
Widać na nim wiele niedoskonałości, ale jak dla mnie jest on śliczny bo mój pierwszy :)))