Witam, jakiś marazm mnie ogarnął, nic mi się nie chce.
Dziękuję, że jeszcze do mnie zaglądacie i zostawiacie ślad :)))
Patrząc co inne dziewczyny potrafią igłą wyczarować, spróbowałam i ja.
Pierwszego anioła nie pokaże, bo Jacek zapytał się co to za " lalka voodoo" :( i stwierdził ... całe szczęście, że ja spodnie noszę bo bym się bał ...
I to proste szycie (tak mi sie wydawało) okazało się, że wcale takie proste nie jest :)))
Ale każdy następny będzie lepszy, no przynajmniej mam taką nadzieję :)
Kury swoją pierwszą zime i srogie mrozy znoszą bardzo dobrze
Śniegu u nas ani grama, tylko mróz ... ale kury i tak dziury sobie wygrzebią ....
Jakieś "grzebiące i kopiące" towarzystwo mnie otacza :)
Tyle zdjęć pierzastych bo ja sama bardzo lubie sobie stać i popatrzeć na nie.
I taki słoiczek sobie zmajstrowałam, jeszcze nie wiem co w nim będę trzymać. Może pędzle bo ich troszkę już mam :)
Ewuś dzięki za serwetkę :)) , jeszcze tylko lakierownie :(
W końcu opanowałam kwadraciki z wełny !!!
Marta możesz być ze mnie dumna :)))
Kiedyś córcia tłumacząc mi te zawiłości o mało mnie nie wydziedziczyła :)))
Taka to pożyje .... :))))
Ines robi to co lubi najbardziej :)))