PIERWSZY I JEDYNY TAKI BLOG O SAMOYEDACH

czwartek, 21 października 2010

Zauważone w Rotterdamie :)

Będąc u córki, zwiedzałyśmy m.in Rotterdam i w porcie naszą uwagę przykuł taki oto widok.
Szkoda tylko, że na kutrze nie było nikogo z kim można by było porozmawiać.


A jej Balthazar wyrósł na pięknego psa.



piątek, 8 października 2010

Zawody Psich Zaprzęgów - Puchar Polski, Puchar Samoyeda - Minikowo 02/03.10.2010 Sled dogs racing.

Few words about the sled-dog races organised by Sfora Nakielska in Minikowo on the 2-3 of October. Sfora Nakielska is the association of the sled dogs lovers established in 2003. Since its begining, I am a member myself and my husband is its chairman.


During this particular race, for the first time, dogs like Samoyeds, Alaskan malamutes, Siberian huskies and Greenland dogs could try their best at the work attempt. After attending two, a two-day long races, dogs will receive a certificate that allows them to be shown in the working class at the dog shows. I am really proud of my husband`s hard work (organizing dog races) for the last 7 years. Due to this massive effort, a working class was introduced to the Polish Kennel Club after 70 years of its existence !



Two of our international champions (Winky and Kiara) took part in the race. Therefore, I would like to thank Iwona and Jacek Stefanek who did a fab job with them !!!


02 - 03.10.2010 W Minikowie (kujawsko - pomorskie) odbyły się zawody psich zaprzęgów, które organizowało Stowarzyszenie Miłośników Psów Zaprzęgowych "Sfora Nakielska". http://www.sfora-nakielska.pl/ Od początku powstania Sfory, czyli od 2003 roku, ja jestem jej klubowiczem a mąż prezesem. W Minikowie po raz pierwszy wprowadzono próby użytku dla potrzeb ZKwP. Dzięki temu polskie psy, czterech ras psów północy -samoyed -syberian husky -alaskan malamute -pies grenlandzki będą mogły uczestniczyć na wystawach kynologicznych, krajowych i zagranicznych, w klasie użytkowej. Aby uzyskać certyfikat użytku w/w rasy psów muszą ukończyć dwukrotnie, dwudniowy cykl zawodów. Jestem bardzo dumna z męża, bowiem wprowadzenie prób pracy dla psów północy, jest uwieńczeniem Jego wieloletniej pracy. Po 70-ciu latach do Polskiej Kynologii została wprowadzona "użytkowa klasa wystawowa". W Minikowie startowały dwa nasze samoyedy ( interchampiony :) ) Jestem zadowolona z ich pierwszego udziału w zawodach, gdyż do tej pory miały mozliwość sprawdzić się tylko eksterierowo, a teraz jeszcze i w sporcie :) Myślę, że dorównają Arandzie, która wraz z Kariną Borkowską ( klubowiczka Sfory Nakielskiej ) zdobyła Wicemistrzostwo Polski Juniorów. Bardzo dziękuję Iwonie i Jackowi Stefanek, że pobiegli z naszymi samoyedami.
Jacek na trasie z Winkim. / Jacek and Winky
Winkiego chyba bardziej interesuje Agata , która robiła zdjęcia, niż dalszy bieg :)
Winky paid more interest in Agata, who was taking photos, than in running ;)

Iwonka z Kiarą- Kaśką na trasie. Iwona & Kiara




Wręczanie nagród. Winky and my hubby at the Prize giving



A oto najmłodsi uczestnicy zawodów -czyli dzieci w wieku 6-11 lat, startujące w Pucharze Samoyeda. And the youngest participants , children of age 6-11, from the Samoyed Cup.



Samoyed Cup was my husband`s idea, just to make people more familiar with this fantastic breed. The concept was a big success and became a part of many dog races organized in Poland..


Pomysłodawcą tego Pucharu był mąż - chodziło nam o popularyzację mało znanej rasy, jaką jest samoyed.

Idea się przyjęła, weszła na stałe w cykl zawodów organizowanych przez kluby zaprzęgowe w Polsce.

Szkoda tylko, że tak mało samoyedów startuje w zawodach.

Dziękuję Agacie Kros za udostępnienie zdjęć.

niedziela, 3 października 2010

Wianuszek. Wreath.

Dziś jest piękny, słoneczny dzień, idealny na spacer.
Powietrze rześkie, czyste jak kryształ .... ale rano już był przymrozek :(
Jako, że jestem już drugi dzień sama, to mnie lekko nosiło .... i poszłam na spacer po ogrodzie :)
Ostatnio, wędrując po internetowych stronkach, natknęłam się na opis, jak zrobić wianki - nie na głowę :) - tylko takie do powieszenia.
Sekator w garść i nacięłam "zieleniny" i wymodziłam coś takiego.
I wierzcie mi to wcale nie jest trudne i nie zajmuje dużo czasu, a jaka przyjemność, że samemu się zrobiło, no i bez żadnych wydatków.

A lovely day (and perfect weather) combined with my recent "DIY wreaths" internet browsing could only lead to this. I grabbed the shears and "explored" our garden. It was really easy to make.

Na żółtym tle :)
W ogrodzie :)
Dobrze, że sąsiad mnie nie widział, bo miałby ubaw, jak szukałam miejsca
godnego mego wianka.

Na białym tle :)

A to dowód, ze sama robiłam :)
A i taki piękny motyl wfrunął mi w kadr.

Winky tropiciel :) Winky, on its mole-hunt.

Winky, jak chyba każdy samoyed, bardzo lubi krety. Do tego stopnia, ze rozkopuje każdą kretowinę ... mając nadzieję, ze może jakiegoś spotka :)
Ja krety to lubię, ale w telewizji :) a nie u siebie w ogrodzie :)
A one są tak złośliwe, że za każdy rozkopany przez Winkiego domek, w nocy budują kilka następnych :)

Winky looking for the moles.


Oby do zimy :)

sobota, 2 października 2010

Moje niebo. My sky

"... U nas dość głowę podnieść, ileż to widoków !
Ileż scen i obrazów z samej gry obłoków !
Bo każda chmura inna ... "

A.Mickiwicz
"Pan Tadeusz"

















Przyroda zaskakuje nas każdego dnia.
Czyż nie niesamowicie wygląda wieczorami niebo, gdy mieni się czerwieniami, pomarańczem czy żółtościami.

czwartek, 30 września 2010

Brzózki Artystycznie.

Sołectwo Brzózki zaprasza .... Welcome to the nearby village of Brzozki.

There are still places where people can do fantastic things together without asking for their own benefits…. Hours, days and months of hard work made this 19th century and long time-forgotten evangelical cemetery regain its looks. Enjoy the photos.


Wraz z mężem dostaliśmy imienne zaproszenie na "Święto Brzózek".
Była to wspaniała impreza, więcej przeczytasz tutaj
Uroczystość była poświęcona pokazaniu nowego oblicza zrewitalizowanego XIX- wiecznego cmentarza ewangelickiego, który do niedawna przedstawiał "obraz nędzy i rozpaczy", zresztą wszyscy wiemy jak takie nekropolie jeszcze w wielu miejscach wyglądają.

Patrząc na ogrom pracy jaką Ci ludzie wykonali (sołectwo liczy zaledwie stu paru mieszkańców), to człowiek nie traci wiary, że są jeszcze takie miejsca, w których są "czyny społeczne", gdzie nikt nie pyta ...a co ja z tego będę miał ....albo za ile ?... albo po co mi to ...
Prawie wszystkie prace, które przyczyniły się do tego, ze to miejsce wygląda teraz tak, mieszkańcy wykonali we własnym zakresie i za darmo.

A oto krótka, moja, fotorelacja z tego wydarzenia.

Poświęcenia cmentarza podczas ekumenicznej uroczystości dokonali ks. Piotr Zdanowicz, proboszcz parafii rzymskokatolickiej w Turze, i ks. Marek Laskot, proboszcz bydgoskiej parafii ewangelicko-augsburskiej. W centralnym punkcie cmentarza stanęła rzeźba w drewnie stworzona przez Mateusza Malesę pt „ Łączą nas pasje i dzieje- Jedność”.
Rzeźba na stałe została wkomponowana w otoczenie cmentarza.
'Przedstawia ona trzy postacie. Najstarsza z nich to mężczyzna, symbolizujący doświadczenie, nawiązujący do naszych przodków. Kobieta w średnim wieku to przedstawicielka aktywnego, pełnego pasji i zmotywowanego do działania społeczeństwa. Mały chłopiec to symbol ciekawości świata" – powiedział autor rzeźby Mateusz Malesa.



A sculpture made by a local artist, Mateusz Malesa representing three people. An old man (a symbol of our experience and ancestors ), a middle-aged women (representing our modern, active, motivated and full of passion society) and a young boy ( a symbol of curiosity of the world.)

And some more photos of hand crafts worshops ( sacred pottery and sculpturing) that took place in July, here in the Brzozki village.

A teraz będzie troszkę zdjęć z
" I Brzózkowych Warsztatów Artystycznych Sztuk Różnych- ceramika ludowa i rzeźba sakralna ", które odbyły się w lipcu na terenie Brzózek.


Zdjęć jest tak dużo bo prace, mi i wszystkim, którzy tam byli, bardzo się podobały.

Here are the photos of those masterpieces. It is an honour to have people around with so many different talents and skills combined with their passion to teach others.



Była też interesująca oprawa muzyczna -

-wszystko w wykonaniu mieszkańców Brzózek.




Niewiele pozostało pomników, czas i wandale zrobiły swoje, ale to co udało się uratować, teraz wygląda tak....

Piękna alejka prowadzi pod pomnik, który w nocy jest efektownie oświetlony.

Na każdym zachowanym nagrobku paliły się świeczki w stylowych zniczach zrobionych na I Brzózkowych Warsztatach Artystycznych.













A żeby nie być gołosłownym, że Brzózki "artystami stoją" oto przepięknie wyeksponowane prace mieszkańców wioski.

Papierowa wiklina


Rzeźba, malarstwo



Ceramika





Haft, piękne kwiaty z bibuły i papieru
















Lace, in its well deserved spotlight.

Koronkowe obrusiki, serwetki, aniołki.
Były jeszcze piękne kosze z wikliny, które to już niewielu mieszkanców wsi potrafi wyplatać.
Była też wystawa fotografi, ale zdjęcia kiepsko mi wyszły, w prawie każdym odbijalam sie ja z aparatem :)
Może ten wpis jest troszkę przydługi, ale uważam, ze warto pokazywać takich ludzi i takie miejsca.