PIERWSZY I JEDYNY TAKI BLOG O SAMOYEDACH

piątek, 10 października 2014

Co u nas nowego :)


 Mamy szczenięta! 

Podobnie jak w zeszłym roku rodzicami zostali:
tata: JCh.AT, Ch.AT FEDON ARES von Barendorf (HD:A, ED:0/0, oczy: OK)
mama: Ch.PL KIA ORA HONEY The Glow Of The Snowy Star (HD:A, oczy: OK).
Miot jest wynikiem sprawdzonego krycia zagranicznego w Austrii, z którego uzyskaliśmy 
jedne z najpiękniejszych wyhodowanych przez nas Samoyedów.

a oto i one 






 






i ich mama, Kiara, która ma w tej chwili taką kryzę, że jak to mawiał swego czasu Pietrzak ... jak pewna dama co poleciała do Paryża koafiurę sobie zrobić na sylwestra i wyglądała  .... jakby piorun dupnął w szczypiorek ... :) 


Oczywiście zdjęć mam masę, muszę je tylko lepiej zabezpieczyć żeby nie było podobnie  jak z poprzednimi, padł dysk i po wszystkim.... pozostały tylko wspomnienia po zdjęciach :(
W kolażach pokazałam te sytuacje, miejsca co mnie najbardziej jakoś tak poruszyły.
Skromne kościoły po małych miejscowościach, a piękne , duże obiekty sportowe.
Oświetlone całą noc, tak, że i wieczorem oblegane. Posiadają kilka przeróżnych boisk, widać, że i o maluchach nie zapomnieli bo i małe brameczki widziałąm :)




Żeby sobie kupić codzienną gazetę nie trzeba daleko szukać, gazety wiszą w woreczkach...wyjmuje się gazetę z woreczka i  dopiero potem wrzuca  pieniążek  ....u nas nie do pomyslenia


Wszędzie drogowskazy, w malutkich miejscowościach i w lesie nawet!!!
Każde rozgałęzienie dróg posiada informację gdzie dotrzemy i ile km do niej mamy !!!
U nas w dużych miastach się gubimy :(



Przy domach mają bardzo malutkie działki i szkoda im marnować  terenu by składować drewno opałowe.Owszem jest poukładane przy domu, ale to raczej w ramach ozdoby.
A reszta stoi sobie ładniutko porąbana w lesie. Nikt nie kradnie !!!
Każdy wie czyje i gdzie leży.
My jak mamy wykupione u leśniczego drewno to natychmiast musimy zwozić bo szybko może zniknąć :(



Piękne , malutkie cmentarze.
I spotkałąm się tam z czymś czego u nas nie widziałam.
Pomijając, że groby są bardzo skromne, żadnych marmurów, cudów.
Na każdym grobie jest pojemniczek z wodą (chyba święconą ) i mała szczoteczka jako kropidełko.
Trudno nam było dowiedzieć się po co to jest, zrozumieliśmy na tyle, że jak ktoś przychodzi to skrapia grób wodą - taka forma powitania.
A może Ktoś kto tu zaglądnie, a wie po co te pojemniczki, to  podzieli się wiedzą :)
Pojemniczki są przeróżne, ale wszystkie na stałe przymocowane do płyty nagrobkowej.


Dużo tego wyszło, i na dobranoc
Każda  chwila jest dobra by przysnąć, maluchy "monitorowane" są przeze mnie :)
Tak już mam :)

5 komentarzy:

  1. piękne zdjęcia z podróży, a maluchy niech zdrowo rosną!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mireczko monitorowanie maluchów wręcz sielskie :)
    Zachwycił mnie fragment z gazetami, u nas ? do pomyślenia ? fajnie by było, maluchy moje ulubione białaski :)
    Ściskam serdecznie :) częściej bywaj :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słodkie maleństwa :)) I znów mieliście okazję pojechać do Austrii - super, bo widoki są niezapomniane :) Nie mam pojęcia, do czego służą te pojemniki na wodę. Jakby gdzieś jakiś opis był, to przetłumaczę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja w tej rasie dzięki Tobie już dawno się zakochałam ..nieraz już o tym pisałam ale te zdjecia rozczuliły mnie...piekne te psiaczki...i te zdjęcie malego z Tobą??? Cudne!!!!
    Pełną miskę jodu Wam slę znad Bałtyku gdzie własnie jestem!!!

    OdpowiedzUsuń